|
|
[Księga gości]||
link blog autorki link link link %rok link link 200807060504030201200720062005|| Link :: ktos powiedział ze to tekst o imprezie...ale w sumie nie wiem??byc moze...a raczej o drugim dniu.. pisana dlatego, ze czasem nie jestesmy pewni czy sen sie skonczył czy nie... Już niewiele widze, wstałam własnie z łozka Światło zapalone zniszczona poduszka Przeciez jest srodek nocy co ja tutaj robie Czyzbym bez pamieci zaszalała sobie? Wszedzie naokoło leza moje ciuchy Spod szafy słychac szept i widac ruchy Owijam się kołdrą patrze z przerażeniem Jak do mnie podchodzi niebieskie stworzenie Zabij się tulipanem tulipanem zabij się Pomoge chętnie gdy naprawde zle Tulipanem zabij się zabij się tulipanem Jeśli nie teraz to chociaz nad ranem Stukam siebie w głowe co jest do cholery Czy to ta impreza czy inne bajery To Cos stoi smętnie patrzy na mnie dziwo I nagle mówi ”chodz ze mna na piwo” Zabije się tulipanem, tulipanem zabije się Nim mnie schiza złapie i w całości zje Tulipanem zabije się, tylko tulipanem Choc niszczenie kwiatów wkurza moją mame Komentuj (3) Link :: inspirowany emigracją na zachód i w okolice... w kazdym razie hmmm... Wyjeżdżam w cholere- Mickiewicz Adam Gdzie akremanskich stepów przestrzenie Gdzie deszczem i śniegiem absynt pada Nie macie co tesknic- bede w niedziele Musze do Moskwy- Napoleon Be Chociaz jest zimno-wódka rozgrzeje Bez wina zycie tez nie jest zle Do Józi wróce- gdy zbuduja koleje Jadą na zachód-studenci prawa Troche zarobic na dobre zycie Tam piwo drogie lecz tania trawa Z duza iloscią bedzie przebicie Spakowana walizka pełna martwych tkanek Z napisem”uwaga szkło” W srodku jest rurka i pare fajek Zawsze to lepiej by dobrze szło Komentuj (0) Link :: Koty i rewolwer Gonił po schodach ciemność Zapędził ją w róg pokoju wystawiła pazury on broń nad nimi gwiazdy w podniebnym roju Walka nierówna rozpoczęta spokojnie Błyskały noże, świszczały w powietrzu Nienawiść rosła a z nią napięcie Oboje stopieni w strugach deszczu Walczyli by tak do konca swiata Kocie ich ruchy, ostrza błyszczące Niby nienawiść a jednak miłosc I kula przeszyła istoty drzące czyzby stara panna? Nieszczęśliwy Casanova? Może młody gniewny? smiertelna rana postrzałowa… troche taka przygode chciałam napisac, inspirowane "TO nie był film" Myslovitz Komentuj (0) Link :: Lata motylek po ulicach lata Duza błyszcząca organiczna szmata Skreca na lewo skreca na prawo Dla skacowanych fruwa za żwawo Zawieje wiaterek, rzucisz kamieniem Może się zmieni tor latania Tymczasem szmata fruwa w najlepsze I nie da jej się trafic z glana. Lata pszczółeczka brzęczy aż miło Toksyczny robal co smierdzi zgniło Skreca na prawo i głosno buczy Az skacowanym w Zaczniesz lac na nią, deszczyk popada Może przestanie k*wa jebana Tymczasem robal lata w najlepsze I nie da się go trafic z glana Komentuj (0) Link :: ***(to tylko luzne zdania) otwórz usta, otwórz oczy.. otwórz swój umysł.. wędrujemy bez przerwy w głos tu nasza podróz dookoła bez czasu bez dzwieku, z muzyka nasza podróz przez mysli bez słow nie moge powiedziec, ze jestesmy w tym osamotnieni, nie moge powiedziec ze jestesmy w tym jedyni.. poprzez muzyke duszy w rytmie jedynym biją nam serca, potrafi on porywac ludzi, przenosic góry cienka granice smaku pokonasz i stanie sie ona twoim przeklenstwem nasza podróz przez słowa i rytmy, nasza podróz przez ruchy do taktu ( a to juz bardziej ułozone) *** Wkoło szumiały przy drodze lasy mijane otwarte okna aut chłoneły ich zapach a mysmy dalej jechali w nieznane.. wedrowali do konca widzianego w snach czy radosc jest w ciszy -myslałam Otworzylismy usta, czy w słowach? powiedzielismy słowa niechciane dotkneło bolesnie-skonczona rozmowa bez głupich porównan dostojnosci piór gęsich wyzszosci papuzich nad gołebimi bez egzaltowanej poetyckiej głebi mówilismy słowami, polskimi- prostymi nie nucąc melodii zakazanych w chinach spiewajac piosenki o cieple i winie klnąc na słuchaczki radia maryja kąpalismy sie w lesnej gestwinie ps.(nastepny dzien) zmieniłam troche zwrotki..zamiast ostatniej miało byc to: w tych samych słowach zadających rany, odkręcilismy zal wiec wschód kolorowy wywołał na twarzach usmiechy-banany uczucia serca zrozumiały głowy.. ale jest to: w tych samych słowach zadających rany, odkręcilismy zal a wschód kolorowy dał nam to, ze tak bardzo kochamy. Uczucia serc zrozumiały głowy.. Komentuj (1) Link :: PRZYGODY MALWINKI cz.1 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Moja mama powiedziała dzisiaj ze jestem strasznie roztrzepana. Ale zaczne od samego początku. Wstałam rano, strasznie zaspana bo do póznej nocy rysowałam. Zeszłam na góre, a mama na mnie krzyczała bo okazało sie ze jest bardzo późno. No to gazem spakowałam sie złapałam jedna kanapke i pobiegłam do szkoły. Po drodze wpadłam po Baske,bo zawsze jak gdzies idziemy to wpadamy po siebie. Otwiera drzwi, i patrzy na mnie tak, jak mama kiedy poplamie sobie bluzkę jagodami lub barszczem. -Czesc!-powiedziałam-czemu sie tak na mnie dziwnie patrzysz? -Jak?-powiedziałą Basia i zaczeła sie smiac. Wsciekłam sie na nią jak na telewizję w ostatnim tygodniu bo przestali puszczac moja ulubiona kreskówke. -Jak mi nie powiesz to sobie ide i nie czekam na ciebie!-krzyknełam i obróciłam sie na pięcie.Zaraz, na pięcie? Popatrzyłam na swoje buty. NIe było ich, bo miałam na nogach kapcie. Wsciekłam się jak nie wiem co. Bo znowu sie spóznie a mam tylko kawałek do szkoły. Powiedziałam Basi ze zaraz wracam i poleciałam do domu ubrac buty, bo jak ja sie w kapciach w szkole pojawie? Kiedy mama otworzyła mi drzwi była mocno zdziwniona, ale powiedziałam jej szybko o co chodzi i poszłam załozyc buty. Wyleciałam z domu i pobiegłam do Baski która juz szła w moja strone. -Ok, jestesmy gotowe-powiedziałam Poszłysmy do szkoły, kiedy zaczeła sie pierwsza lekcja geografi.Lubię geografie bo mapy są fajne. Kiedy pani powiedziała ze mamy wyciagac atlasy to patrze: a ja zapomniałam całego plecaka! Zdenerwowana jak nie wiem co, ostatnio tak sie wsciekłam kiedy w sklepie wykupili moje ulubione lody. Powiedziałam pani ze przepraszam i pobiegłam do domu. Kiedy zdyszana zadzwoniłam do domu, i mama otworzyła mi drzwi zrobiła wielkie oczy. Zziajana mówiłam jej jak jestem zdenerwowana, jednoczesnie odbierając od mamy plecak. Poleciałam do szkoly na zajęcia, na geografe juz nie zdązyłam ale mama napisała mi usprawiedliwienie. Dziewczyny sie strasznie ze mnie smiały. Kiedy wracałysmy do domu to sprawdziłam czy wszystko mam. Miałam. Po obiedzie mama opowiadała tacie o moim zapominalstwie dzisiaj, strasznie sie zirytowałam ale robiłam dobra mine do złej gry. Tato sie niesamowicie usmiał az mój młodszy brat sie obudził. Po chwoli powiedział -Malwinko to przynies mi moja teczkę z pracy pokaze Ci cos. To zaczełam szukac torby no i nie było. TO krzyknełam ze nie ma. -To sprawdz w samochodzie!!...-krzyknął tato z pokoju i nagle zamilkł. -Albo czekaj-i zaczął sie smiac. Okazało sie ze tak sie zagadał z kolegą z pracy ze ten na piechote odprowadził go pod sam dom.A samochód został pod pracą. Komentuj (0) |szablon: madzik|dla: szb | pic: debutart| |